Aplikacje Randkowe

Myślałem o Tinderze. Jestem pewien, że nigdzie w okolicy nie znajdę swojej drugiej połówki, ale nadal korzystam z Tindera. Przez 6 lat, odką...

czwartek, 8 stycznia 2026

Aplikacje Randkowe

Myślałem o Tinderze. Jestem pewien, że nigdzie w okolicy nie znajdę swojej drugiej połówki, ale nadal korzystam z Tindera. Przez 6 lat, odkąd jestem na Tinderze, tylko raz trafiło mi się dopasowanie… i to z moją byłą dziewczyną. Potem już nigdy więcej.

Próbowałem też innych aplikacji, ale bezskutecznie. Próbowałem wszystkiego, żeby mój profil się wyróżniał, kazałem go nawet dziewczynom moich znajomych przejrzeć, ale nadal nie znalazłem dopasowania. Może to moje standardy, może jestem zbyt nudny, może ta jedyna dla mnie nie istnieje nigdzie w pobliżu…

czwartek, 1 stycznia 2026

Nowy rok, te same myśli.

 Chyba po wczorajszym wpisie mój mózg postanowił przywołać wspomnienia każdej dziewczyny, z którą rozmawiałem lub się przyjaźniłem, i wyświetlić je w mojej świadomości. Nie miało to większego sensu, ale sny, które miałem, zdecydowanie wpędziły mnie w depresję.

Był jakiś powód, dla którego każda dziewczyna przestała się ze mną wtedy odzywać. Może po prostu oddalaliśmy się od siebie, albo ja wyrażałem wobec nich swoje uczucia i robiłem się niezręczny, lol. Za każdym razem, gdy to się działo, dowiadywałem się o sobie czegoś więcej.

Na przykład dziewczyna, którą poznałem w jedenastej klasie, „H”, była kimś, z kim szczerze myślałem, że mam przyszłość. Rozmawialiśmy przez FaceTime każdego wieczoru, zawsze mieliśmy o czym rozmawiać i wierzyłem, że to dobra przyjaźń. Więc po jakimś czasie zaprosiłem ją na randkę. Powiedziała, że ​​nie, jeszcze nie. Przez kilka dni było trochę niezręcznie, ale wróciliśmy do punktu wyjścia.

W czasie przerwy świątecznej przestała dzwonić. Przestała pisać do mnie cokolwiek poza „Haha” albo „Ya”… Martwiłem się, że może już ze mną skończyła, ale zaczęła gadać o innych facetach; przychodziła do mnie po radę… to bolało bardziej niż gdyby w ogóle przestała się do mnie odzywać.

Oczywiście, rozmawiała ze mną dużo przez kilka tygodni, a potem zamilkła… i tak było nawet po tym, jak skończyłem liceum… Ostatni raz widziałem ją, kiedy mieszkałem na kampusie, będąc na studiach. Pojechałem półtorej godziny, żeby ją zobaczyć na uczelni, na której studiowała. Miło było ją zobaczyć, ale czułem, że to niezręczne. Kiedy wychodziłem, przytuliła mnie mocno, a ja wróciłem do akademika. Potem prawie nic od niej nie słyszałem.

Długo wiele dla mnie znaczyła, więc może dlatego ciągle o niej myślę, ale wiem, że jest teraz z nowym mężczyzną i ma przed sobą całe życie. Wydaje się szczęśliwa, a to ostatecznie uszczęśliwia mnie.


PS… Szczęśliwego Nowego Roku!

środa, 31 grudnia 2025

Ktoś o kim myślę...

 Czy kiedykolwiek spotkałeś dziewczynę lub chłopaka, którego nigdy nie zapomniałeś? Kogoś, kto wywarł na tobie tak trwałe wrażenie, że nigdy go nie zapomnisz?

Kiedy byłem w czwartej klasie, poznałem dziewczynę o imieniu Erika... Podkochiwałem się w niej jeszcze w szkole. Wiedziałem, że nigdy nie będzie chciała faceta takiego jak ja, więc pomyślałem, że może powinienem spróbować się z nią zaprzyjaźnić. Nie byliśmy sobie bliscy, ale byliśmy wystarczająco dobrymi przyjaciółmi.

Kiedy poszliśmy do gimnazjum, nie widywaliśmy się tak często, a nasze grupy znajomych nie dogadywały się najlepiej. Nadal próbowałem się z nią skontaktować i od czasu do czasu pisać do niej na Facebooku, a czasami dostawałem odpowiedź...

Potem, w liceum, w ogóle nie rozmawialiśmy... wcale... Poznałem nowe dziewczyny, miałem mnóstwo znajomych, z którymi się spotykałem, tak jak ona. Ale nigdy o niej nie zapomniałem. Przez całe liceum uważałem Erikę za niesamowitą.

Lata później zaczęła przychodzić do sklepu, w którym pracowałem. Przychodziła co jakiś czas, a uczucie, które do niej czułem, było wciąż tak silne, jak wtedy, gdy zobaczyłem ją po raz pierwszy w czwartej klasie. Chciałem jej powiedzieć, co czuję, ale nie potrafiłem zdobyć się na odwagę, żeby to przyznać. Myślałem, że może to uznać za dziwne, a ja nie chciałem zepsuć naszej przyjaźni.

Wciąż o niej od czasu do czasu myślę. Nie rozmawiałem z nią od lat i zastanawiam się, jak jej się układa życie. Widziałem ją raz czy dwa na Tinderze, którego przesunąłem w prawo, lol, ale jestem pewien, że inni faceci mnie zagłuszają.

Wiem, że nigdy tego nie zobaczy, a ponieważ zrezygnowałem z mediów społecznościowych, prawdopodobnie nigdy nie dowie się o tym blogu. Tak czy inaczej, życzę jej wszystkiego najlepszego i zawsze będę o niej myślał jako o szczęśliwej części mojego życia.

Sylwester

Rok 2025 dobiega końca. Ten rok był pełen wydarzeń, a co ważniejsze, wiele sobie uświadomiłam. Nie wiem, co przyniesie mi rok 2026, ale wiem, że będę szczęśliwsza.

Śledzę statystyki mojego bloga. Wielu z Was mieszka w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Moim językiem ojczystym jest angielski, ale celowo publikuję po polsku, ponieważ się go uczę. Jeśli chcielibyście, żebym częściej publikowała po angielsku, dajcie znać!

A propos, chcę, aby ten blog stał się miejscem naszej rozmowy. Chętnie poznam Wasze opinie!

W każdym razie życzę Wam wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i oby rok 2026 był pełen nowych doświadczeń i możliwości!

piątek, 26 grudnia 2025

Przyjaciele

 Mam nadzieję, że wszyscy mieli wspaniałe święta!

Przeglądałem dane, które wyeksportowałem z Facebooka przed usunięciem konta i znalazłem film z 2011 roku. Gdy miałem 10 lat, opowiadałem w nim o tym, jaki byłem „głupi” i jak nikt mnie nie lubił.

Zaciekawiło mnie, że wtedy wykazywałem oznaki depresji. Sposób, w jaki mówiłem, jak postrzegałem siebie i jak to publikowałem na Facebooku, żeby może zwrócić na siebie uwagę… dziś jest to dla mnie po prostu niewiarygodne.

Miałem przyjaciół w podstawówce, ale nie wiem, czy byli to „prawdziwi” przyjaciele, czy po prostu uważali mnie za zabawnego i było im mnie żal. Chyba nigdy się nie dowiem. Ale dziś mam trzech przyjaciół. I to mi wystarcza. Znaczą dla mnie wszystko i nie mógłbym prosić o nic więcej.

Myślę, że morał tej historii jest taki, że nie ma znaczenia, jak postrzegają cię inni ani ilu masz przyjaciół, liczy się znalezienie kogoś lub grupy ludzi, z którymi lubisz przebywać. Liczy się nie liczba ludzi, ale to, jak się przy nich czujesz.